08 lis 2021 Zdrowie, sport, styl życia 70 razy

Legendarny już kurczak z ryżem to połączenie wielokrotnie sprawdzone i powielona. Co niektórzy „amatorzy” mogliby to danie z przyjemnością wcinać od rana do wieczora.

Natomiast pozostali ograniczają się do „przepisowych” dwóch, maksymalnie czterech posiłków.

Co tak naprawdę decyduje o tym, że pierś z ryżem tak „często i gęsto” ląduje na talerzu ? Z całą pewnością wartość odżywcza, do tego cena i znaczna łatwość przygotowania. Warto jednak podkreślić, że pod określeniem „kurczak z ryżem”, kryje się tak naprawdę bardziej posiłek składający się z mięsa i węglowodanów, niż te jedno konkretne danie. Oczywiście w żaden sposób nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość z nas właśnie tak przygotowuje ten miks wartości odżywczych. Bez większego trudu można pozyskać wiele przepisów na kurczaka „w towarzystwie”. Co poniektórzy tak bardzo przyzwyczajają się do jednej wersji, że trzymają się jej nawet latami. Z kolei inni wolą trochę poeksperymentować w kuchni. Ci tzw. poszukiwacze zamieniają na przykład źródło skrobi na kaszę albo makaron. Do tego dochodzi żonglerka przyprawami i sposobami termicznej obróbki mięsa. Taka różnorodność wymaga czasu i pieniędzy.

Kurczak królem ?

Kurczak zdecydowanie rządzi w kuchni kulturysty, i nie ulega to najmniejszej wątpliwości, że to najpopularniejszy rodzaj mięsa. Piersi kurczaka zawierają naprawdę znikomą ilość tłuszczu (ok. 1,5 %), a za to sporo białka (20 %). Niejako przy okazji to też jedno z najdelikatniejszych mięs z powodu bardzo niskiej zawartość kolagenu. Odznacza się naprawdę delikatnym i neutralnym smakiem, dlatego można go przygotować na przysłowiowy milion sposobów i „okrasić” przeróżnymi przyprawami. Jeśli jeszcze do tego dodamy stosunkowo niską cenę zakupu, przy której blednie ryba czy wołowina, trudno dziwić się, że kulturystyczna kuchnia stoi przed kurczakiem szerokim otworem.

Czasami pakerzy „zdradzają” kurczęcą pierś na rzecz udka czy też pałeczki. Te części kurczaka mają jednak mniejszą zawartość białka (ok. 19 %), za to zdecydowanie więcej tłuszczu (5 %). Dzięki temu są bardziej wyraziste w swoim smaku. Czy też lepsze w smaku, to już kwestia indywidulanego gustu. Warto również wiedzieć o tym, że tłuszcz kurzy ma dość bardzo mało kwasów nasyconych w porównaniu z innymi gatunkami mięs.

Wróćmy jednak do najbardziej typowego posiłku, czyli piersi. Chude i tanie pełnowartościowe białko ma rzesze fanów i „wyznawców”, nie tylko rodem z siłowni. Neutralny i delikatny smak pozwala stworzyć kurczaka w wielu odsłonach, od tradycyjnej, po chociażby orientalną. Oprócz białka, pierś kurczaka dostarcza też wielu witamin i mikroelementów. Są to takie minerały jak np. cynk, fosfor, magnez czy selen. Pierś dostarcza sporą dawkę witamin z grupy B (zwłaszcza niacyny i pirodyksyny, ponadto koenzymu Q10). Nie można pominąć wszystkich składników typowych dla mięs czyli np. kreatyny i L-karnityny.

Przeciwnicy kurczaka i wszyscy ci, którzy są antagonistami dominacji jakiegokolwiek rodzaju jedzenia przywołują jak mantrę argument, o szkodliwych dodatkach takich jak np. przyspieszacze wzrostu. Na potwierdzenie przywołują fakt, że od pisklęcia do uboju kurczaka mija czas około 4 – 6 tygodni. Trzeba to przyznać, że tempo wzrostu jest naprawdę imponujące ale niekoniecznie muszą za nim stać liczne hormony i antybiotyki. Za znacznym podkręceniem rozwoju coraz częściej stoją optymalne warunki hodowli i bardzo starannie dobrane rasy. Nasze lęki, że mięso brojlerów jest nafaszerowane lekami są obecnie mocno przesadzone. Zawsze przecież można sięgnąć po drób nie z marketu ale bardziej sprawdzonego źródła.

Ryżowa dokładka

Dla bez mała 1/3 ludzkości ryż stanowi podstawę jedzenia. Do tego dochodzą pasjonaci przerzucania żelastwa. Pierwsza, naprawdę spora grupa zwraca uwagę na łatwą dostępność tego pokarmu, dla pakerów liczą się przede wszystkim wartości odżywcze i walory smakowe. I naprawdę trudno dziwić się temu wyborowi – jest to jedno z najlepszych źródeł skrobi. Ryż nie zawiera w sobie glutenu i lektyn, substancji, które to trafiły na czarną listę ze względu na potencjalnie negatywny wpływ na zdrowie. Nasz organizm bardzo dobrze go toleruje, bo w postaci oczyszczonej stanowi niemalże czystą skrobię.

Skoro już wiadomo dlaczego ryż, pora na postawienie sobie innego pytania. Ryż biały, a może brązowy ? Ryż biały, tak naprawdę jest pozbawiony okrywy nasiennej. I to powoduje, że jest bardzo łatwy przyswajalny, delikatny w smaku i szybki w przygotowaniu. Jeśli otoczka zostaje wpływa to na czas jego gotowania i nadaje dość charakterystyczny posmak, który nie przez wszyscy są w stanie zaakceptować. Ryż brązowy ma też tą niezaprzeczalną zaletę, a mianowicie jest to znacznie większą zawartość błonnika i mikroelementów. A to sprawia, że czas jego trawienia jest dłuższy, a indeks glikemiczny niski. Doskonałym kompromisem między „brązem”, a „bielą” jest tzw. ryż parboiled. Jego nazwa oczywiście pochodzi od procesu powstawania. Polega on na poddaniu ryżu brązowego działaniu pary wodnej o bardzo wysokim ciśnieniu i temperaturze. Pod wpływem tych dwóch czynników dużo wartości z okrywy nasiennej przenika do samego ziarna. Właśnie zabieg ten powoduje, że ryż parboiled ma więcej witamin, mikroelementów oraz błonnika od swojego „białego” odpowiednika. Indeks glikemiczny też jest zdecydowanie niższy. Co więcej ryż poddany takiej obróbce „mechanicznej” nigdy się nie klei, szybko gotuje i jest dość ciekawy w swoim smaku. Nie można jednak „obrażać się” na białą odmianę ryżu. Do wyrównania wartości mikoelementów, witamin, błonnika, a nawet indeksu glikemicznego mogą doskonale posłużyć warzywa, ziarna czy też orzechy. Dzięki takim dodatkom, każdy posiłek nie tylko zyskuje wartości odżywczych ale też zdrowotnych i smakowych.

Jest jeszcze odmiana basmati. Ten rodzaj ryżu można dostać zazwyczaj w oczyszczonej formie.

Oczywiście jego brązowa odmiana też jest dostępna. Basmati ma lekko orzechowy posmak, jest prawie tak biały i aromatyczny jak inna odmiana czyli ryż jaśminowy. Do tego coś, co ucieszy osoby, które potrafią „przypalić wodę w kuchni”. Trzeba się naprawdę nieźle natrudzić, żeby go rozgotować. Jeśli chodzi o wartości odżywcze, odmiana basmati plasuje się między ryżem białym, a wersją parboiled.

Obecnie odmian ryżu jest naprawdę sporo, już chociażby to sprawia, że smacznego i odżywczego kruczaka w jego towarzystwie naprawdę łatwo przyrządzić. Nie trzeba być telewizyjnym masterchefem. Wystarczą chęci i odrobinę czasu.

Bon appetit